
Jare Gody- jak Słowianie przywitali wiosnę
Maj 3, 2010Maciej Pieczyński
Ciepły wieczór 20 marca. Tuż po rozpoczęciu astronomicznej wiosny. W środku Lasu Arkońskiego spotkali się wyznawcy i sympatycy Rodzimej Wiary- związku wyznaniowego, kultywującego przedchrześcijańskie wierzenia Słowian. Udali się na miejsce obrzędu by, jak co roku o tej porze, przegnać zimę i powitać wiosnę. By świętować Jare Gody. Święto wiosny- jak każdy dzień święty w kalendarzu rodzimowierców jest związane z cyklem słonecznym, z naturą.
Żercy (kapłani) w odświętnych szatach poprowadzili korowód nad jezioro. W rękach nieśli kukłę Marzanny. Ten powszechnie znany symbol zimy żercy podpalili i wrzucili do wody. W tym momencie wszyscy obecni zwrócili się plecami do jeziora i odwrócić się nie mogli, by nie przysporzyć sobie pecha na najbliższy rok.
Po powrocie na miejsce obrzędu rodzimowiecy utworzyli krąg- zadrugę. W jej środku płonęło ognisko. Wokół niego stali żercy. W pewnym momencie przeszli dookoła ogniska z pochodniami i mieczami w rękach, imitując cykl słoneczny- jedyny znany przedchrześcijańskim Słowianom sposób odmierzania czasu. Kolejnym elementem obrzędu były modły do bogów- Mokoszy jako odradzającej się na wiosnę ziemi, Peruna, który zsyła pierwszą wiosenną burzę, Rgła, opiekującego się zbożem, wreszcie Swaroga i Swarożyca, bogów słońca. Na obrzęd ku czci wiosny żercy wzywali też duchy przodków, dla których zapalili znicze u stóp krzyża, symbolizującego słońce i jego cykl. W ofierze bogom zostały złożone (wrzucone do ognia) obiaty- miód pitny, kołacz i kraszanki- malowane jajka, które znane są ze stołów wielkanocnych, a genezę mają nie w tradycji chrześcijańskiej, ale właśnie pogańskiej, jako słowiańskie symbole życia. Po zadrudze- utworzonym wokół ogniska kręgu rodzimowierców- krążył róg z miodem i kołacz. Odpowiedzią na poczęstunek było słowiańskie pozdrowienie „sława”.
Wśród tekstów obrzędowych, obok tekstów ludowych i wierszy czerpiących z pogaństwa poetów romantycznych czy młodopolskich, znalazła się „Pieśń Bojana”, legendarnego pieśniarza na dworze kniazia Rusi. Rodzimowiercy z powagą w głosie recytowali tradycjonalistyczne wersy pieśni: „marnie zginie, kto by starą ojców wzgardził wiarą”.
Po oficjalnym obrzędzie przyszedł czas na pir- słowiańską ucztę. Działalność Rodzimej Wiary świadczy o tym, że do dziś żyją w Polsce cienie zapomnianych przodków. Słowiańska tradycja przetrwała wieki chrześcijaństwa. Przebija nawet w świętach tak ważnych dla chrześcijan jak Wielkanoc- w postaci kraszanek.